BG RU EN PL

15-30 lipca 2018 · Kamczia, Bułgaria · Камчия, Болгариа

Międzynarodowe Spotkania Artystyczne i Festiwal chóralny "Razem w XXI wieku"


Jak razem, to razem - relacja z I festiwalu "Razem w XXI wieku" w Kamczii

foto.jpg
Krystyna Krzyżanowska-Łoboda "walczy" z IX Symfonią

Projekt

Z inicjatywy znanej w Bułgarii Fundacji „Stały Rozwój Bułgarii” pod przewodnictwem Stanki Szopowej (na zdjęciu z lewej) w dniach od 15 do 29 listopada 2012 r. w ramach projektu „Razem w XXI wieku” miało miejsce niezapomniane spotkanie chórów, pisarzy, poetów, tłumaczy, zespołów artystycznych i wykonawców indywidualnych z krajów słowiańskich pod nazwą ”Słowiański Świat”. Uczestniczyło w nim około 120 osób z Bułgarii, Rosji, Białorusi, Ukrainy, Polski, Mołdawii, Serbii, Chorwacji i Gruzji. Celem tego spotkania było nawiązanie kontaktów międzynarodowych, poznanie kultury innych narodów i wymiana artystyczna. W ramach spotkania uczestniczące w nich zespoły co wieczór przedstawiały swoje programy artystyczne, promowały nowe książki, odbywały się spotkania tematyczne. Jednym z wydarzeń były warsztaty muzyczne z udziałem chórów z Polski, o czym za chwilę. 
 

Zaproszenie


Polskie chóry znalazły się w Kamczii na zaproszenie dyrygentki fantastycznego mołdawskiego chóru „Rapsodia” z Kiszyniowa, Natalii Barabanszczikowej. Zaproszenie otrzymał Akademicki Zespół Muzyczny Politechniki Śląskiej z Gliwic oraz Cantores Misericordiae Dei z Konstantynowa Łódzkiego. Pierwotnie chóry miały pojechać osobno, każdy na tydzień, ale z powodów finansowych postanowiono (Polak potrafi!) jechać do Bułgarii razem – jednym autobusem. Dodam, że jedyne wcześniejsze związki między tymi dwoma chórami to nieliczne kontakty telefoniczne w czasie tournée Rapsodii w Polsce pomiędzy mną a Mariuszem Augustyniakiem, prezesem Cantores. Ale cóż, pecunia non olet, a wspólny wyjazd okazał się strzałem w dziesiątkę.
 

Droga


Tak więc znaleźliśmy się wszyscy w malutkim autobusie o dźwięcznej nazwie Dyliżans-Bus. Droga wiodła przez Słowację, Węgry i Serbię. W Serbii przeprawialiśmy się przez piękne pasma górskie, ale to, co widzieliśmy z okien autobusu, nasuwało myśl, że Serbia ma jeszcze wiele do zrobienia, jeżeli chodzi o warunki życia. Pamiętamy przecież, że wchodziła w skład byłej Jugosławii. Gdy w 1991 roku nastąpił rozpad Jugosławii, nacjonalistyczne i etniczne napięcia w byłych republikach kraju doprowadziły do wybuchu wielu krwawych konfliktów. Po męczącej podróży znaleźliśmy się wreszcie w Warnie. Jeszcze tylko kilka kilometrów dzieliło nas od miejsca przeznaczenia, Kamczii. Na końcu drogi w ciemnym lesie stał rzęsiście oświetlony, piękny budynek. Czy to na pewno tu?

Tak – to hotel Pałac Orfeusza, w którym mieliśmy spędzić najbliższy tydzień. Powitani przez Nataszę Barabanszczikową oraz Julianę Giuzelewą, przedstawicielką biura podróży Vangelia Tours, które zajmowało się nami przez cały czas pobytu w Kamczii, z ulgą opuściliśmy ciasny autobus i udaliśmy się na kolację, gdzie czekała na nas pierwsza z wielu niespodzianek – występ bułgarskiej grupy folklorystycznej. W ten sposób, wspólnymi tańcami, zostaliśmy przyjęci w gościnnym Pałacu Orfeusza.
 

Kamczia

Miejsce, gdzie odbywał się „Słowiański świat” to Kompleks Sanatoryjno Uzdrowiskowy Kamczia, znajdujący się 20km na południe od Warny.

Jest to ogromny ośrodek wybudowany przez mera Moskwy – przyjeżdżają tutaj dzieci na coś w rodzaju „zielonej szkoły”. W każdym czterotygodniowym turnusie bierze udział 600 dzieci z moskiewskich szkół. Na miejscu jest fantastycznie wyposażona, nowoczesna szkoła, obok internat oraz sala kinowo-widowiskowa na 600 osób. Obok zajęć szkolnych, w ośrodku im. Jurija Gagarina zespół wychowawców różnych specjalności obserwuje poszczególne dzieci i wydobywa na światło dzienne ich ukryte talenty: muzyczne, plastyczne, aktorskie, fotograficzne, ścisłe – i rozwija je podczas zajęć pozaszkolnych. Jest także planetarium (w którym notabene pracuje kosmonauta należący do drugiego składu bułgarskiej gwiezdnej ekipy, Aleksandyr Aleksandrow) oraz Centrum Słowiańskie – sala przedstawiająca wspólne korzenie słowiańskiej części Europy (Wladimir Stoyanow). Do Kamczii przyjeżdżają mamy z małymi dziećmi na letni wypoczynek. Niedawno otwarto również centrum medyczne „Zdrawiec”. 


W ultranowoczesnej hali sportowej i na basenie w Kamczii przygotowują się do olimpiady rosyjscy sportowcy. Jest również piękny amfiteatr z widokiem na morze, otoczony pachnącymi sosnami. Całość robi niesamowite wrażenie – to naprawdę niezwykłe miejsce do nauki i odpoczynku.
 

Warna


Organizatorzy festiwalu i Vangelia Tours zaprosili nas na wycieczkę do Warny. Zwiedzanie Warny rozpoczęliśmy od fantastycznego Muzeum Archeologicznego, którego zbiory uświadomiły nam, że to tu, na ziemiach Bułgarii znajdowała się mityczna Kolchida i że stąd bardzo blisko do centrum hellenistycznego świata. 

Polacy cieszą się w Bułgarii szacunkiem z powodu króla Władysława Warneńczyka, który przewodził połączonej armii europejskiej w bitwie pod Warną z Turkami w 1444 roku. Polskiemu królowi udało się na chwilę powstrzymać atak Turków, ale niestety przypłacił to życiem. Najdłuższa ulica w Warnie nosi jego imię. Na jej końcu leży Muzeum Władysława Warneńczyka, w którym znajduje się jego symboliczny grób. W krypcie – zamiast kwiatów – zaśpiewaliśmy królowi Gaude Mater. Ciesz się, Matko Polsko, że miałaś takiego syna. 
 

Warsztaty chóralne


Wraz z naszym przybyciem rozpoczęły się warsztaty chóralne, na których połączone chóry pod dyrekcją Natalii Barabanszczikowej oraz Krystyny Krzyżanowskiej-Łobody miały przygotować finał IX Symfonii Ludwika van Beethovena – „Odę do Radości” z towarzyszeniem fortepianu. Chór warsztatowy to AZM i Cantores z Polski oraz Chór Weteranów z Brześcia na Białorusi. Na próbach zespoły ćwiczyły razem „odę” w języku oryginalnym, czyli niemieckim. Łatwo nie było, ale kanon to kanon... 

Wielką niespodzianką i przyjemnością była praca ze światowej sławy gruzińskim dyrygentem z Tbilisi. Kahaber Onaszwili, dyrygent Chóru Chłopięco-Męskego”Mdzlevari” przygotował z połączonym chórem „Alliluia” - jeden z najstarszych utworów muzyki gruzińskiej, powstały około IV w n.e. Warto wiedzieć, że polifonia gruzińska należy do najstarszych utworów wielogłosowych na świecie - najstarsze zabytki wielogłosowe to protoplaści późniejszych prawosławnych utworów liturgicznych. Kahaber przygotował dla nas również drugi utwór w języku gruzińskim - „Shen khar venakhi”, co było o tyle trudne, że alfabet gruziński jest niepodobny do niczego innego, a zapis „zangielszczony” nie oddaje wszystkich głosek. W związku z tym nauka utworu odbywała się „na słuch” przy pomocy tłumacza – Zuraba Sparsiashvili... 
 

Koncerty


Przed naszym przyjazdem, w pierwszym tygodniu „Słowiańskiego świata” odbył się m.in. wykład bułgarskiego poety i wydawcy Łuczezara Elenkowa o twórczości N.I. Wapcarowa, prezentacja nowej książki poetki Liliany Stefanowej oraz prezentacje pisarzy i poetów z Rosji, Chorwacji i Serbii. Podczas wieczoru mołdawskiego wystąpiła dziecięca grupa taneczna „Kłass” (Klasa) , nasz zaprzyjaźniony chór Rapsodia pod dyrekcją Natalii oraz męski zespół wokalny „Improviz-kwartet”.
My natomiast mieliśmy przyjemność uczestniczyć w następujących koncertach:
 

Dzień ukraiński

Wypełniony pieśniami solowymi i duetami w wykonaniu solisty z ukraińskiego miasta Czernichów, Andrieja Rekuna, Natalii Barabanszczikowej i bułgarskiej pianistki Zwiezdoliny Todorowej. 
 

Dzień polski

Koncert dwóch polskich chórów. Pierwszy to Akademicki Zespół Muzyczny Politechniki Śląskiej, który zaśpiewał m.in. „Modlitwę o pokój” w aranżacji naszego zmarłego przyjaciela, Norberta Blachy. Drugi to Cantores Misericoriae Dei z Konstantynowa Łódzkiego, kierowany przez Mariusza Augustyniaka, który przedstawił łódzki folklor w kapitalnych aranżacjach. Na koniec połączone polskie chóry wykonały „Tourdiona”, „Siyahambę”. Zwieńczeniem koncertu był „eksperyment” - Natalia Barabanszczikowa przygotowała wcześniej na jednej próbie z obydwoma chórami pieśń masowego rażenia „Szła dzieweczka do laseczka” w dzikiej aranżacji, znajdującej się w repertuarze „Rapsodii”.
 

Dzień Matki

Koncert z tej okazji odbył się we wspomnianej już sali kinowo-widowiskowej przy pełnej widowni. Każda z wchodzących grup dzieci miała swojego wychowawcę, przy czym w oczy rzucał się jeden młody człowiek o wyglądzie żywcem wyjętym z filmu „Deja vu” - koszulka w cienkie granatowe prążki i biała czapka – brakowało tylko fajki ;). Okazuje się, że Bułgarzy obchodzą Dzień Matki 25 listopada. Koncert przygotowały kamczijskie dzieci. Wystąpił również Chór Weteranów z Brześcia, a wzruszającą pieśń „Czarny deszcz” wykonała solistka chóru, Anna Antonowna Misewicz. Trudno oddać wszystkie wrażenia po tym koncercie – były to klimaty żywo przypominające niegdysiejsze akademie, obecnie polskiej młodzieży nieznane. Chociaż niezaprzeczalnie miało to swój urok. Tym bardziej, że wszystkie mamy dostały na pamiątkę po pięknej bułgarskiej róży...
 

Urodziny Nataszy

Ach, co to był za dzień! Spiritus movens części chóralnej „Słowiańskiego świata”, Natalia Barabanszczikova, wystąpiła w autorskim repertuarze solowym. Przepiękne pieśni do wierszy znanych poetów i własnych....Gościnnie każdy z chórów przygotował pieśń, która była podarkiem dla solenizantki i kojarzyła się z jej pobytem w ich kraju.
 

Dzień białoruski

Koncert chóru z Brześcia rozpoczęła pieśń z czasów II wojny światowej – „Wstawaj, strana ogromnaja”. Tak jak u nas na Gaude Mater, tak tam wszyscy powstali z miejsc. Jak widać 70 lat po wojnie ciągle żywa jest pamięć o tej strasznej wojnie. Potem była „Kalinka”, „Ech ta droga” i inne pieśni wojenne. Około 50-osobowy chór z towarzyszeniem akordeonu dał wspaniały koncert. Dyrygentem chóru jest Oleg Nieroda, który prowadzi w Brześciu również szkołę chóralną.
 

Wielki finał

W koncercie finałowym wystąpiły kolejno wszystkie obecne chóry, Andriej Rekun oraz Natalia Barabanszczikowa. Kahaber Onaszwili dyrygował „Aliluja”. Jeżeli chodzi o IX Symfonię - po kilku wspólnych próbach nadszedł czas prawdy. Prowadząca warsztaty Krystyna Krzyżanowska-Łoboda udowodniła swój profesjonalizm i gładko przeprowadziła chór przez „Odę do radości”. Partię solową zaśpiewał Andriej Rekun. Przy fortepianie cudów dokonywała Zwiezdolina Todorowa. Po koncercie organizatorzy przygotowali wspólne świętowanie z bułgarskim folklorem. 

 

Tekst: Justyna Dziuma, Gliwice. 
Foto: Krzysztof Skowron, Konstantynów Łódzki i Inga Milolsavjevic, Kiszyniów.
 

powrót

W serwisie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej informacji w polityce prywatności.

×